27 grudnia 2012

Teraz jest inaczej

   A dzień doby, moi kochani! dla niektórych taki blog jest pewnie niemałym zaskoczeniem, ale przyznam się Wam w tajemnicy, że bardzo tęsknię za blogowaniem.. Robię to od wielu lat i naprawdę ciężko jest mi się pogodzić z brakiem czasu na to, co tak naprawdę kocham. Pisanie opowiadać sprawia mi ogromną radość i satysfakcję, ale niestety - liceum nie daje mi już tyle swobody ile dawało choćby gimnazjum. W każdym razie jestem z powrotem, tym razem w nieco innej formie. Na tymże blogu będę Was katować (oj tak, dobrze widzicie - zamierzam Was dosłownie torturować) moimi przemyśleniami na różnego rodzaju tematy - począwszy od piłki nożnej a skończywszy na moim samopoczuciu. Postaram się, aby było ciekawie, z nutką humoru i sarkazmu. oj tak.
   To może od razu przechodząc do rzeczy. Święta, święta i po świętach. Niestety pogoda za oknem nie wyglądała jak na powyższym zdjęciu, bynajmniej, a wielka szkoda, ponieważ śnieg kocham, uwielbiam i adoruję. Zima jest dla mnie najpiękniejszą porą roku, choć wiele osób robi wielkie oczy, kiedy to słyszy. Nie do końca rozumiem ich zaskoczenie. Ale tak to jest, gdy wszyscy lubią tylko lato. Lato, lato. A dlaczego? Bo WAKACJE! A ja znów będę odstawać od społeczeństwa - wolę ferie zimowe! Tere fere KUKU! Ja pieprzę, źle ze mną. Ale wracając do świąt. Już od dawna wiedziałam, że nie będą one najlepsze w moim życiu i nie myliłam się. Co prawda nic tragicznego się nie wydarzyło (spoko, nie będę się użalać, jakie to ja mam straszne życie, chomik mi zdechł, chłopak mnie rzucił, upiłam się na imprezie i przespałam z trzynastolatkiem, o nie, okres mi się spóźnia), ale kompletnie nie czułam tej atmosfery - pierwszy raz w życiu nie siedziałam w nocy, nie mogąc spać i czekając na Mikołajki, Wigilię czy co tam jeszcze było. Na Sylwestra też jakoś specjalnie nie czekam. Plany są, owszem, ale.. nie jest to impreza pokroju projektu X, tylko spotkanie w najbliższym gronie przyjaciół. A Wy, co planujecie? Pochwalcie mi się, z pewnością robicie coś ciekawszego niż ja! ; )
   Tak sobie patrzę na ten post i mam ochotę poruszyć teraz jeszcze milion innych spraw, ale dzielnie tłumaczę sobie, że na to jeszcze przyjdzie pora. Póki co żegnam się z Wami, by zanadto Was nie zanudzić.
   Jeszcze tak na koniec: ten blog stworzony został głównie z myślą o moich czytelnikach, by mieć z Wami jeszcze jakikolwiek blogowy kontakt, bo naprawdę zależy mi na Waszej obecności na moich blogach. Liczę, że będziecie to czytać i mnie nie opuścicie.
   Do napisania, kochani!

4 komentarze:

  1. był krzywo, teraz jest prosto :) Jak chcesz spakuje cie do torebki i wezme ze soba do Tynca albo Piekar, kij, nie wiem jeszcze dokladnie xd najchetniej tobym was wszystkie zabrala ze soba, ale wy mnie nie chcecie... kij, bede was zameczac telefonami na tym sylwestrze, nie ma bata, nie odpoczniecie ode mnie. A co do swiat? ach, one nie byly najlepsze bo: sniegu nie bylo i mnie tez nie bylo :) ale nie martw sie, jakos ci to wynagrodze :) A tak w ogole, to mam nadzieje ze z tym trzynastolatkiem zadbalas o srodki bezpieczenstwa, ciocia moge byc, ale nie wiem czy trzynastolatek chce byc ojcem Gabi :)I wez juz nie doluj, hah ... lajf is bjutiful and ful of colors :) nawet nie wiesz jak tesknilam za twoimi opowiadaniami, blogami i wgl... a tu prosze, prosze... wyskakujesz mi z tak cudowna niespodzianka i zaczynasz pisac... I TO JESZCZE O CZYM! O swoim zyciu, to dla mnie taki pocieszenie, ze jak nie bede miala czasu, kasy, internetu aby do ciebie zadzwonic lub napisac, to prosze bardzo wpisuje i mam twe zycie i twe przemyslenia na ekranie monitora :) Ah, widzisz jak tesknilam nawet napisalam ci komentarz jak stad do Warszawy :)albo nawet do Gdanska, co ja gadam DO LONDYNU, a nie do Liverpoolu :) Ah, pisanie komentarzy dla ciebie to moja pasja :) Sama wiesz kim jestem, nie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama prowadziłam przez kilka miesięcy takiego bloga, ale okazał się wielkim niewypałem. Jednak Tobie życzę, abyś poczuła się swobodnie w pisaniu takich pamiętnikowych postów.
    Nigdy nie przepadałam za Sylwestrem, a teraz nawet nienawidzę tego ostatniego dnia w roku. Uważam, że nie trzeba sztucznie się uśmiechać, że dobrze się bawię, wydać nie wiadomo ile kasy, a w konsekwencji taka impreza może okazać się wielkim niewypałem.
    Mimo wszystko mam nadzieję, że swojego Sylwestra spędzisz w takim towarzystwie jakim chcesz, no i impreza będzie równie udana jak w Projekcie X :D
    A Sylwestra spędzę w domu, więc bez ogólnych rewelacji w tym dniu.
    Jedynie dwie rzeczy mi zazgrzytały: Po pierwsze przed słowem "a" stawiamy przecinek. Zjadasz przecinki i czasami to przeszkadza. A po drugie nie wypada bluźnić w notkach, ale sama zdecydujesz czy będziesz tego unikać, czy wręcz przeciwnie.
    Pozdrawiam.

    p.s. Wyłącz weryfikację obrazkową.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciesze się, że wróciłaś i na dodatek z takim pomysłem. Lubię czytać tego typu blogi. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym też blogować bo tęsknię za tym jak cholera, aczkolwiek wiem,że na założeniu bloga i kilku notkach by się skończyło. Brak czasu robi swoje a technikum tak jak liceum wykańcza...
    Nie mogłam doczekać się świąt a już się skończyły. To wszystko działo się za szybko! :( A co do Sylwestra to prawdopodobnie spędzę go z przyjaciółką w domu. Czyli jak widzisz ja też nic specjalnego nie planuję. Jakoś nawet nie mam ochoty. Chyba się starzeję... :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię czytać takie przemyśleniowe blogi, więc chętnie będę zaglądać na Twojego. Też prowadziłam takiego bloga swego czasu, ale usunęłam go... Pewnie niedługo znowu coś mi odwali i albo założę kolejne opowiadanie, albo coś zupełnie innego ;D
    Dla mnie też właśnie zima jest najpiękniejsza. Lato jest takie... oklepane. Nie rozumiem, jak można je lubić tylko ze względu na wakacje. No, ale niektórym nie przemówisz :D
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń